Wprawianie w ruch powietrza

Ludziom muzyka z płyty „Oxygène” kojarzy się z kosmosem. Ale przecież tytuł tej płyty oznacza „tlen”. W kosmosie nie ma tlenu. Ten tytuł zrodził się z mojej fascynacji tym, że praca kompozytora muzyki elektronicznej jest czymś niewidzialnym, ponieważ polega na wprawianiu w ruch powietrza – mówi Jean-Michel Jarre. Płyta „Oxygène” wypełniona ostentacyjnie minimalistycznymi utworami ukazała się 39 lat temu, i choć początkowo nie zachwyciła krytyków, to uczyniła z francuskiego kompozytora megagwiazdę. 

Oxygene_album_cover

Nie wiem, kiedy postanowiłem zostać kompozytorem, ale pamiętam jeden szczególny moment, który pozwolił mi zrozumieć, czym jest muzyka – wspomina Jean-Michel Jarre. – Moja mama zabrała mnie na koncert egipskiej diwy, Umm Kulsum. Miałem jakieś 9, może 10 lat. Ona zaśpiewała dwie, może trzy piosenki, które wypełniły trzygodzinny koncert. To było coś tak niezwykle intensywnego, że po wyjściu z koncertu wyznałem, że w przyszłości chciałbym się z nią ożenić.

I co wtedy zrozumiałeś?

Że muzyka jest czymś organicznym, wypływa z trzewi. Jest czymś, co pochodzi z głębi nas, pobudza emocje pierwotne i zarazem subtelne. Ale muzyki nie da się opowiedzieć, nie można przełożyć jej na słowa czy idee. W tradycji zachodu o tej organicznej naturze dźwięku trochę zapomnieliśmy. Zaczęliśmy ją analizować, spisywać, budować wokół niej skomplikowane teorie. Pomiędzy kompozytorem a muzykiem  stawiamy interfejs papieru, nut i partytur. Wielu wybitnych kompozytorów nigdy nie miało szans usłyszeć swoich własnych utworów. Bo do tego trzeba było wynająć orkiestrę.

Czytaj dalej „Wprawianie w ruch powietrza”