O tym jak lew zrzucił niedźwiedzia z tronu

Jeżdżąc po polskich miastach można odnieść wrażenie, że naszym narodowym zwierzem jest lew. W Gdańsku na każdym kroku natykamy lwy, w Bytomiu na rynku – lwy, w Gliwicach to samo. W Mysłowicach też. A to dopiero początek listy. O co chodzi z tymi lwami?

Nawet jeśli te spiżowe koty nie zwiastują trwałej pomnikowej manii (bo moda na pomniki papieża trochę już chyba ucichła), to w dociekliwym obserwatorze rzeczywistości muszą budzić niemałe zdziwienie. No bo co ma afrykański, grzywiasty kocur do mrocznej, mroźnej nadwiślańskiej krainy? Dlaczego lew, a nie na przykład swojski, a równie przecież groźny i dostojny niedźwiedź?

Davidours
David i dzikie zwierzęta. Miniatura z Speculum humanae salvationis (XV w.). Źródło: Wikimedia

Odpowiedź może być nieco frapująca: otóż właśnie dlatego lew, żeby to nie był niedźwiedź. Bo jeszcze całkiem niedawno cała Europa czciła niedźwiedzia. A to nie wszystkim się podobało.

Ale od początku. Jak to z tymi królami zwierząt było? Od niepamiętnych czasów w Europie, podobnie jak to miało miejsce na całej niemal półkuli północnej – od Kamczatki aż po Alaskę, od Grenlandii po Kalifornię – niedźwiedź był przedmiotem kultu. To nie był jakiś tam król z mianowania, disnejowska kreskówka, ale prawdziwy władca borów i polan, monarcha groźny, wspaniały i tajemniczy. Ślady kultu niedźwiedzia znaleźć można w prehistorycznych jaskiniach i pogańskich rytuałach, w mitach, a nawet w języku: u Słowian i Germanów niedźwiedź nie ma swojej własnej nazwy. Słowianie mówią na niego „ten, który jada miód” – stąd rosyjski medved czy polski niedźwiedź. Germanie na niedźwiedzia mówią po prostu „brązowy”, bo taka jest etymologia niemieckiego Bär, angielskiego bear czy szwedzkiego björn. O czym to może świadczyć? Z pewnością nie o tym, że ludy te nie miały styczności z niedźwiedziem – wręcz przeciwnie: jeszcze kilkaset lat temu niedźwiedź był w Europie dość powszechny. Więc może raczej chodziło o lęk przed wypowiadaniem prawdziwego imienia tego potężnego stworzenia. Tak samo jak nie wypowiada się prawdziwego imienia Boga.

Ursa_Major_(Bode)
Wielka Niedźwiedzica z atlasu gwiazd niemieckiego astronoma Johanna Elerta Bode (1782). Źródło: Wikimedia

KULT NIEDŹWIEDZIA

Nieopodal jaskini Lascaux we Francji archeolodzy odkryli wspólną mogiłę ludzi i niedźwiedzi liczącą sobie 80 tysięcy lat. Jej przeznaczenie nie jest do końca jasne, ale wielu historyków uważa, że już wtedy niedźwiedź cieszył się czcią podobną do tej, jaką cieszyć się mogą jedynie mityczni wojownicy, półbogowie i niezwyciężeni władcy. W dawnej Finlandii polowanie na niedźwiedzia przybierało zrytualizowaną postać wysiłku podejmowanego przez całą społeczność. I choć ostatecznie niedźwiedź był zabijany, to jego uroczystemu pogrzebowi towarzyszyły lamenty, modły i celebra. Także na Grenlandii polowanie na niedźwiedzia ma szczególny charakter. Inuici wierzą, że to sam niedźwiedź wybiera myśliwego, który go upoluje i moment, w którym to się stanie. Polowanie poprzedza więc modlitwa błagalna o łaskę drapieżnika.

Kult nie oznaczał, że przypisywano niedźwiedziowi boską naturę – był on raczej postrzegany jako pośrednik między światem ludzi a światem duchów i bogów. Nie uważano go też za zwierzę – widziano w nim istotę blisko spokrewnioną z człowiekiem, lecz obdarzoną nadzwyczajną siłą (także seksualną) i tajemną wiedzą. Wierzono, że ze związku niedźwiedzia z kobietą rodzą się dzieci z wyglądu ludzkie, ale naznaczone dwoistą osobowością. Legendy o takich postaciach do dziś żywe są w lasach Pirenejów. Jedną z wersji tych legend wykorzystał w 1869 roku – przenosząc akcję na Litwę – Prosper Mérimée w powieści „Lokis”, którą w 1970 roku zekranizował Janusz Majewski. Bohater powieści – tajemniczy hrabia Szemiot – jest owocem gwałtu dokonanego na jego matce przez niedźwiedzia. Hrabia wydaje się mimo to normalnym, acz nieco ekscentrycznym człowiekiem. Jego ukryta zwierzęca natura wychodzi na jaw dopiero podczas nocy poślubnej z upragnioną Julią. Julia zostaje bestialsko zabita, a hrabia znika, pozostawiając po sobie ślady niedźwiedzich łap na śniegu.

Legendy o niedźwiedzio-ludzkich hybrydach zdradzają ambiwalentny stosunek do samego niedźwiedzia – z jednej strony podziw, z drugiej zaś lęk przed nieprzewidywalnością zwierzęcych popędów. Popędom niedźwiedziego pochodzenia przypisywano zresztą cechy mitycznych bohaterów, w szczególności waleczność i temperament seksualny. Za klasyczny przykład posłużyć może Parys. W niemowlęctwie wykarmiony mlekiem niedźwiedzicy, w dorosłości staje się pogromcą Troi.

KRÓL UPADŁY

Francuski historyk Michel Pastoureau w książce „Niedźwiedź: historia króla upadłego” (nieprzetłumaczonej na polski) pisze, że w mitologiach obszaru indoeuropejskiego niedźwiedź przedstawiany był jako blisko spokrewniony z człowiekiem, wyjątkowo nadpobudliwy seksualnie i zdolny do zadziwiających aktów męstwa. Co więc się stało, że większość tych legend znana jest dziś właściwie wyłącznie etnografom, a z naszej świadomości społecznej niedźwiedź został niemal całkowicie wyparty? Pastoureau dowodzi, że los niedźwiedzia przypieczętowało nadejście chrześcijaństwa. Niedźwiedź – jako obiekt żywego kultu – stanowił zagrożenie dla nowej religii. Ojcowie kościoła byli świadomi, że wiary nie buduje się z niczego, więc praktykowano zastępowanie znaczeń pogańskich znaczeniami chrześcijańskimi. Pogańskim świętom nadawano sens kojarzący się z Chrystusem. W taki sposób grudniowe święto Słońca stało się Bożym Narodzeniem. Według analogicznego schematu lokowano chrześcijańskie świątynie na miejscach dawniejszych kultów. Do sztandarowych przykładów należy tutaj katedra w Chartres zbudowana na świętej pogańskiej studni. W Polsce, na szczycie Ślęży w czasach celtyckich mieścił się ośrodek kultu niedźwiedzia. W średniowieczu powstała w tym miejscu chrześcijańska kaplica, ale – rzecz szczególna – nie zdecydowano się na zburzenie samego posągu niedźwiedzia. Był on bowiem wykorzystywany w ceremonii kamienowania diabła (okaleczony posąg stoi na Ślęży do dziś). Bo niedźwiedź został we wczesnym średniowieczu zdemonizowany. W legendach o świętych powtarza się motyw niedźwiedzia, pod którego postacią ukazuje się sam szatan. Podobnie na średniowiecznych freskach kościelnych diabłu nadawano cechy niedźwiedzie: owłosione ciało, długie pazury, czerwone oczy. Stąd też rozmaite tradycje karnawałowe związane z wodzeniem niedźwiedzia na uwięzi (praktykowane na przykład na Opolszczyźnie), w których niedźwiedź na smyczy symbolizuje zło ujarzmione. W legendach o św. Gawle i św. Korbinianie pojawiają się opowieści o niedźwiedziu, który zabija osła należącego do świętego, a wówczas ów święty zmusza niedźwiedzia do noszenia na grzbiecie jego tobołów. Legendy te w średniowieczu interpretowano jako symbol ujarzmienia pogaństwa przez nową wiarę.

Wojtek_the_bear
Niedźwiedź Wojtek z 2 Korpusu Polskiego generała Andersa. Źródło: Wikimedia

Niedźwiedzia nie tylko demonizowano, ale także ośmieszano i przedstawiano jako zwierzę nieporadne i głupkowate. Z postaci potężnej i niemal świętej spadł do pozycji atrakcji cyrkowej. W Anglii popularnością cieszyły się od średniowiecza (aż do XIX wieku) okrutne widowiska, podczas których w zagrodach szczuto niedźwiedzia psami, drażniono i raniono, co nierzadko kończyło się okaleczeniem lub śmiercią zwierzęcia.

Nietrudno się domyślić, że w ujarzmianiu symboliki niedźwiedzia pomocny okazał się także lew. Jako egzotyczny i nieczęsto spotykany w Europie (w odległym antyku sporadycznie można się było na niego natknąć w Grecji i na Bałkanach), miał czystą kartę, którą swobodnie można było zapełniać znaczeniami. Jego królewska intronizacja dokonywała się stopniowo w średniowieczu i okazała się zadziwiająco trwała. Niektórzy badacze zwracają jednak uwagę na to, że XX-wieczna koniunktura na misie w postaci pluszaków, zabawek, postaci filmowych i literackich stanowi formę ujawnienia się głęboko ukrytego w naszej podświadomości wspomnienia po kulcie niedźwiedzia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s