Którą ręką robisz to w domu

Czego się nauczyłam, robiąc porno? Że nie jestem aż tak popieprzona, jak mi się wcześniej wydawało. Że ludzie mają różne fantazje, ale to nie znaczy, że chcą je wcielać w życie. Wystarczy, że zobaczą je na ekranie – mówi Erika Lust, szwedzka reżyserka, która uważa, że może zmienić porno. 

Kładziesz się, smarujesz ciało olejkiem i wywołujesz ducha.
– Jak mam wywoływać ducha? – pyta młoda kobieta w szlafroku.
– Normalnie. Powtarzasz: „Come to me! Come to me!”.
– I co potem?
– Nic. Duch przychodzi, a potem się pieprzycie…
Reżyserka nie traci czasu na wnikanie w szczegóły scenariusza. Daje ostatnie wskazówki operatorce kamery i siada przed swoim monitorem.
– Akcja!

fot. Krzysztof Miękus
fot. Krzysztof Miękus

Młoda kobieta (już bez szlafroka) leży na szezlongu i wykonuje polecenia reżyserki („Come to me! Come to me!”). Jej ciało, pokryte równomierną warstwą fluidu i nasmarowane olejkiem do masażu wygląda w świetle reflektora jakby było z wosku. Kobieta wije się zmysłowo, masuje swoje piersi i wciąż wywołuje ducha, który niechybnie pojawia się w postaci drugiej młodej, nagiej i równie grubo pokrytej fluidem kobiety. Dla Dido (pseudonim tej wywołującej) to drugi film porno w życiu. Pierwszy kręciła kilka godzin wcześniej w tym samym miejscu.

WSZYSCY FANTAZJUJEMY O PODOBNYCH RZECZACH

Na plan filmu pornograficznego w reżyserii Eriki Lust trafiłem pod koniec października 2014 roku. Erika pochodzi ze Szwecji, lecz od kilkunastu lat jest związana z Barceloną, gdzie też powstaje większość jej filmów. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Za studio filmowe służy wnętrze niewielkiego centrum kultury w samym sercu turystycznej Barri Gòtic. Mam się stawić koło południa, ponieważ wcześniej jest kręcona scena z dwoma mężczyznami i dwiema kobietami (tymi samymi, które potem zagrają w scenie wywoływania ducha). Film zatytułowany „Pansexual” ukazuje czworo ludzi, którzy próbują seksu w każdej możliwej konfiguracji płciowej i osobowej. Dowiaduję się, że nie mogę wtedy wejść na plan, ponieważ to trudna scena, a troje z aktorów to debiutanci.

IMG_4143-2

– Na ogół pracuję z zawodowcami, ale zdarza mi się zatrudniać amatorów – tłumaczy reżyserka. – To dość kłopotliwe i wymaga cierpliwości, bo mężczyźni nie są na ogół przyzwyczajeni do biegania nago po planie filmowym na oczach kilkunastu osób i utrzymywania przy tym erekcji przez kilka godzin.

Erika Lust bywa kojarzona z nurtem feministycznym w pornografii. W 2008 roku opublikowała książkę „Porno para mujeres” (Porno dla kobiet), sama jednak woli używać określenie indie porn (niezależne porno). – Ja nie robię pornografii wyłącznie dla kobiet. Dobra pornografia powinna być podniecająca zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn, ale też żadna strona nie powinna się czuć nią obrażona. Po prostu uważam, że pornografia nie powinna być całkowicie podporządkowana męskiemu punktowi widzenia. Eksperymentuję zresztą często z męską seksualnością. Jest niezwykle złożona i intrygująca, a w filmach ukazuje się ją w sposób całkowicie jednowymiarowy.

Realizowany obecnie przez reżyserkę cykl filmów nosi zbiorczy tytuł „X-Confessions”. Powstaje na podstawie zwierzeń internautów. Każdy może zalogować się na jej stronie i wysłać jej swoje fantazje erotyczne. Erika wybiera dwa listy miesięcznie i przekształca je w scenariusze filmowe.

– Większość z nas fantazjuje o podobnych rzeczach: seks grupowy, dominacja, seks z nieznajomym, seks w miejscu publicznym, w pracy… Jednocześnie większość z nas woli, aby te fantazje pozostały tylko fantazjami. To, że kobiety fantazjują o gwałcie, nie oznacza, że naprawdę tego pragną.

IMG_4908 1 kopia pop

PORNOGRAFIA, ALE NA MOICH ZASADACH

Trudna scena z udziałem amatorów dobiega końca, wchodzę na plan. A właściwie na obiad. Ostatecznie jesteśmy w Hiszpanii, gdzie obiad to rzecz święta. Nad smażoną rybą z soczewicą i duszonymi warzywami rozmawiam z Dido, która właśnie zagrała swoją pierwszą scenę porno. Dido na co dzień pracuje jako tłumaczka angielskiego.

– Trafiłam tu z ciekawości. Znam trochę osób pracujących w branży porno i każda z nich trafiła tutaj, bo chciała. Nawet nie dla pieniędzy, tylko dla zaspokojenia własnych pragnień. Lubię seks, jestem otwarta na nowe doświadczenia i chciałam spróbować czegoś nowego. A wiedziałam, że praca z Eriką da mi poczucie bezpieczeństwa.

W ekipie Szwedki pracują niemal wyłącznie kobiety. Na 10 osób jest tylko dwóch mężczyzn – montażysta i asystent kierowniczki planu. Podczas samego kręcenia pozostają w tle. Bezpośredni kontakt z aktorami mają operatorka i jej asystentka, dźwiękowiec, oświetleniowiec i fotosistka – same kobiety.

IMG_4951

– Gdy kręciłam swój pierwszy film, miałam niemal wyłącznie mężczyzn w ekipie – wspomina Erika. – I to niestety widać w moim debiutanckim filmie „Grzeczna dziewczynka” z 2004 roku. Kamera za bardzo koncentruje się na ciele dziewczyny, za mało jest ujęć twarzy faceta. Miałam też taki problem, że zachowywałam się na planie za bardzo jak kobieta. Zamiast wydawać ekipie jasne polecenia, to ja ich pytałam, co myślą o takim czy innym ustawieniu łóżka, kamery i światła. Patrzyli na mnie jak na wariatkę. Od kiedy to reżyser pyta ekipę techniczną, jak ma wyglądać plan filmowy? To nie ma sensu. Z ekipą techniczną jest jak z dziećmi. Ich też nie pytasz, czy wolą na obiad klopsiki, czy makaron. Będą klopsiki i już!

– Dlaczego zajęłaś się porno? – pytam.

– Studiowałam nauki polityczne na Uniwersytecie w Lund w Szwecji. Pewnego dnia mój chłopak przyniósł film porno do domu i spytał, czy chcę z nim obejrzeć. Powiedziałam OK, czemu nie. I muszę powiedzieć, że byłam nieźle skołowana. Bo moje ciało zareagowało tak, jak miało zareagować, czyli się podnieciłam. Ale głowa mi mówiła, że nie powinno mi się to podobać. Wszystko było pokazane z punktu widzenia faceta. Kobieta tam była (nawet piękna), ale służyła jedynie zaspokojeniu przyjemności mężczyzny. Czy sama coś z tego miała, czy chciała tego seksu, czy chciała właśnie z nim – i tak tego nie sposób było odgadnąć. Później obejrzałam jeszcze kilka filmów i stało się jasne, że są w większości filmowane przedmiotowo, a u mężczyzny widać tylko jego wielkiego, naprężonego penisa. Dla mnie to mało. Gdy więc pojawiła się okazja, by nakręcić film krótkometrażowy, zdecydowałam, że chciałabym sfilmować ludzi uprawiających seks. Pornografia, ale na moich zasadach.

IMG_4652

– Skąd wzięłaś aktorów i aktorki?
– To było najtrudniejsze. Nie istniał jeszcze Twitter, który obecnie stał się naszym podstawowym narzędziem komunikacji, a ja nie miałam pojęcia, jak się za to zabrać. W końcu pewien znajomy polecił mi swoją znajomą, która pracowała dla firmy produkującej filmy pornograficzne. Dała mi numer do aktorki porno Claudii Claire. Umówiłyśmy się na kawę, zaproponowała mi partnera, z którym mogłaby zagrać.
– Jak się czułaś w roli reżyserki pary uprawiającej seks?
– Pierwszy raz w życiu znalazłam się w sytuacji, w której ktoś na moich oczach uprawiał seks, więc byłam nieco onieśmielona, ale całe to doświadczenie okazało się mniej krępujące, niż sądziłam. Aktorzy czuli się całkowicie swobodnie, mieli świetne porozumienie z sobą i wszystko szło gładko (nie licząc mojej nieudolności radzenia sobie z ekipą techniczną, o czym wspomniałam wcześniej).
– Czy tobie zdarzyło się uprawiać seks przed kamerą?
– Nigdy! Lubię podglądać, lubię mieć kontrolę nad tym, co się dzieje. Przed kamerą czułabym się fatalnie.

CIASNO, BIEDNIE I TYPY SPOD CIEMNEJ GWIAZDY

Po obiedzie ekipa rusza do pracy. Kręcenie filmu to ciąg trywialnych problemów, które trzeba po kolei rozwiązać. Okazuje się, że jedna z aktorek, o pseudonimie Amber Nevada, ma wielki tatuaż na pasie. Kompletnie nie pasuje do konwencji filmu nawiązującej do epoki wiktoriańskiej i ówczesnych sesji spirytystycznych. Charakteryzatorce zajmuje co najmniej 40 minut pokrycie tego tatuażu podkładem. Wykorzystuję tę okazję, by porozmawiać z aktorką. Ma 24 lata, karierę w branży zaczęła niespełna trzy lata temu, wystąpiła dotąd w kilkunastu scenach.

IMG_4970-2
Amber Nevada

– Europejska branża porno jest bardzo mała. Mało pieniędzy, mało domów produkcyjnych, minimalny udział w rynku globalnym w porównaniu ze Stanami. Nie dość, że jest ciasno i biednie, to raz po raz trafiasz na typy spod ciemnej gwiazdy. Miałam kiedyś na planie problem z asystentem operatora, który ciągle próbował mnie obmacywać. Poskarżyłam się producentowi. Okazało się, że jest ojcem tego asystenta, więc z hukiem wyleciałam z planu.
– Dużo zarabiasz na graniu w porno?
– Wystarcza na życie. Jedna scena, to średnio 500 euro na rękę. Jak jest dobry miesiąc, to gram nawet w sześciu–siedmiu scenach. Ale bywa, że nie trafia się żadna propozycja.

Wychodzi średnio 2000 euro miesięcznie. Na warunki barcelońskie to nieszczególnie dużo. Kariera aktorki porno rzadko trwa więcej niż 10 lat. Jeśli są rozpoznawalne, mają szansę na uruchomienie własnego domu produkcyjnego, ale większość musi szukać sobie zajęcia w „normalnych” zawodach. Prawdziwa kariera i pieniądze trafiają się niezwykle rzadko. I tylko w Ameryce. W znienawidzonej przez całe środowisko niezależne (w tym Erikę Lust) stolicy branży porno zlokalizowanej w dolinie San Fernando w okolicach Los Angeles. Amber opowiada o tym, jak źle traktowane są młode kobiety przez main-stream amerykańskiego porno. Że są przedmiotami, że inwestuje się w nie, póki są młode i pełne wigoru, nakłania się je do operacji plastycznych, do narkotyków, do prostytucji, a potem się wyrzuca niczym komórkę poprzedniej generacji. Gdy jednak pytam, jakie ma aspiracje, mówi bez zająknięcia:
– Dolina San Fernando. Tam są pieniądze, tam jest kariera.

IMG_4819

Charakteryzacja zakończona, aktorki trafiają na plan. Pada pierwszy klaps filmu „Spectrophilia”, ale po kilku sekundach wszystko zostaje przerwane: gdy Dido zdejmuje sukienkę, spod spodu wylatują metki sklepowe. Pojawia się stylistka z nożyczkami. Znowu klaps i akcja. I znowu przerwa. Reżyserka mówi do aktorek:
– Dobry seks to jedno, a dobre światło to drugie. Nie możecie zasłaniać światła swoimi włosami.
Dido wykorzystuje przerwę, by doprecyzować pewne kwestie aktorskie:
– Mam się masturbować lewą czy prawą ręką? – pyta operatorki kamery.
Operatorka odpowiada pytaniem:
– A którą ręką robisz to w domu?
Ekipa się śmieje, pada kolejny klaps.

PORNOGRAFIA, CZYLI EDUKACJA SEKSUALNA

Pojawienie się kobiet w pornografii w roli reżyserów, producentów i przede wszystkim grupy docelowej jest zjawiskiem relatywnie nowym. Jego narodziny przypadają na początek obecnego stulecia i wiążą się z dwoma faktami. Z jednej strony jest to pokłosie nowego nurtu w feminizmie (zwanego trzecią falą), który już nie odrzuca seksualności ani erotyki, lecz domaga się uznania, że kobiety mają takie samo prawo do przyjemności i wyboru partnerów co mężczyźni i jednocześnie nie naznacza się kobiet piętnem zepsucia tylko dlatego, że przyznają się do aktywnego życia płciowego. Kobiety mogą więc czerpać siłę ze swojej urody i swojego seksapilu. Z drugiej zaś strony czynnikiem, który przyczynił się w decydujący sposób do rozpowszechnienia się pornografii adresowanej do kobiet, jest internet. Dzięki niemu dostęp do pornografii stał się powszechny, praktycznie darmowy i w znacznej mierze anonimowy.

IMG_4959

– My, kobiety, jesteśmy wychowywane, aby się wstydzić swojego ciała i pragnień – uważa Pau Pappel, kuratorka berlińskiego Porn Film Festival i zarazem aktorka współpracująca z Eriką Lust. – Sam seks jest napiętnowany i nieodmiennie wiązany z grzechem. Gdy popatrzymy, jak kultura popularna opowiada o seksie, choćby na przykładzie filmów takich jak „Intymność”, „9 Songs”, „Gwałt” czy „Imperium zmysłów”, to zobaczymy, że seks zawsze prowadzi w nich do zatracenia, do pustki i ostatecznie do śmierci. To samo dotyczy homoseksualizmu. Mówiono, że „Tajemnica Brokeback Mountain” to taki odważny film, że pokazuje fizyczną namiętność między dwoma mężczyznami. Ale przecież bohater tego filmu ginie w wypadku, więc przekaz jest jasny: nie idź tą drogą, bo spotka cię kara boska! Mamy więc w kulturze popularnej bardzo mroczną wizję seksu. Seks nie daje szczęścia ani nie daje pocieszenia. A przecież doświadczenie większości z nas, ludzi uprawiających seks ze swoimi partnerami, całkowicie przeczy tej wizji. Seks to czysta radość! Żyjemy zatem w kompletnie rozdwojonym świecie.

Erika Lust uważa, że to negatywne nastawienie do seksu można zmienić. Jak? Oczywiście kręcąc filmy porno. Dobre porno – dodaje Szwedka.

IMG_4307

Pornografia towarzyszy nam od niepamiętnych czasów. Filmowa pornografia jest niemal tak samo stara jak samo kino. W 1895 roku bracia Lumière zaprezentowali kinematograf, a już w następnym roku można było na prywatnych pokazach oglądać pierwsze filmy erotyczne. Pornografia napędzała rozwój technologii – filmu, wideo, internetu, podobnie jak literatura erotyczna przyczyniła się do popularyzacji pisma w czasach starożytnych czy druku w epoce nowożytnej.

– Pornografii nie sposób usunąć z naszego świata – mówi Lust. – Nie dlatego, że to jest niemożliwe, ale dlatego, że tego nie chcemy. A nie chcemy, ponieważ jesteśmy jej konsumentami oraz – co istotniejsze – gdyby nie było pornografii, to musielibyśmy wziąć na siebie pełną odpowiedzialność za edukację seksualną. A tego, jak się zdaje, żadne społeczeństwo wziąć na siebie nie ma odwagi. Skoro więc pornografia zastępuje nam edukację seksualną, to moim zadaniem jest dostarczać taką, która będzie estetycznie dojrzała, z której zarówno mężczyźni, jak i kobiety mogą czerpać radość, którą mogą oglądać pary i z której ludzie mogą się uczyć, jak uprawiać miłość i jak wcielać się w łóżku w rolę mężczyzny i kobiety. A jak w te role nauczą się odpowiedzialnie wcielać w łóżku, to poza nim też im lepiej pójdzie.

*Dziękuję Marcie Dzy za zaproszenie do Barcelony i organizację mojego pobytu na planie filmu „Spectrophilia”. 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s