Gdynia miasto i mit

Przedwojenna Gdynia to historia wielkiego sukcesu. W ciągu kilkunastu lat kaszubska wieś rybacka przeistoczyła się w duże miasto i największy port na Bałtyku. Po wojnie jednak jej ranga nieco spadła i dzisiaj miasto pozostaje w cieniu Gdańska. O przyczynach tych przemian mówi historyk sztuki i dyrektor Muzeum Miasta Gdyni, dr Jacek Friedrich*. 

StypendiaDziejeGdyni-440x273
Źródło: gdyniakulturalna.pl

Gdynia powstała praktycznie z niczego – od zera w ciągu kilkunastu lat. Czy tworzono jakieś utopijne wizje przyszłego miasta? 

Gdynia nigdy nie miała być utopią ani miastem idealnym. Wynikała z pragmatycznego myślenia i powstała w reakcji na utrudnienia w handlu, które Polska napotykała w porcie gdańskim. To przekonanie, że Gdynię planowano jako miasto idealne, powstało dopiero później – gdy rodził się mit „białej Gdyni”, ale mit jest późniejszy niż samo miasto.

Jak to możliwe, że sporych rozmiarów miasto, i to o strategicznym znaczeniu, powstawało bez planów? 

Nie było kompleksowego planu urbanistycznego ani społecznego dla Gdyni jako całości. Wydzielono jedynie główne ulice, określono warunki zabudowy i sprzedano parcele prywatnym przedsiębiorcom. Trochę jak w średniowieczu. Jak ktoś miał więcej pieniędzy, to sobie stawiał duży dom, jak miał mniej, to mały. Miasto rozwijało się niezwykle dynamicznie, ale to była dynamika ekonomiczna – coraz większy, prosperujący port wymagał coraz większego zaplecza i inwestycji w infrastrukturę, natomiast nie szedł za tym żaden pogłębiony plan społeczny czy urbanistyczny.

Czy w takim razie Gdynia była miastem nowoczesnym? 

Gdynia jest kojarzona z modernizmem, z pewnością słusznie. Warto jednak pamiętać, że przed rokiem 1939 architektura radykalnie nowoczesna wcale nie przeważała w zabudowie śródmieścia. Powstawały oczywiście takie budynki i one dziś są pokazywane, gdy mówi się o modernistycznej Gdyni, ale to są jednak pojedyncze przykłady. W Gdyni powstało przecież również wiele budynków o charakterze tradycjonalistycznym, jak choćby Bank Polski. W willowej dzielnicy Kamienna Góra początkowo dominował styl dworkowy – z kolumienkami, gankami, portykami. Także ówczesny dworzec kolejowy wybudowano, nawiązując do form architektury narodowej.

Polska przed 1918 rokiem nie miała właściwie tradycji morskich. Czy budowie portu towarzyszyła budowa mitu Polski na morzu? 

Zgadza się. Głoszony równolegle do budowy portu i miasta mit Polski na morzu był fikcją. Jeśli sięgnąć do całej tysiącletniej historii Polski, to widać, że wątków związanych z morzem i żeglugą jest naprawdę garstka. Bitwa pod Oliwą z 1627 była przywoływana jako triumf Polski na morzu, ale przecież z perspektywy europejskiej to była co najwyżej potyczka. Dla Polski oczywiście ta bitwa miała znaczenie propagandowe, ale nie wpłynęła na układ sił nad Bałtyku.

Mit Polski na morzu musiał być stworzony właściwie od podstaw w okresie zabiegów Polski o dostęp do morza po I wojnie światowej, a potężniał równolegle z budową Gdyni. Powołano Ligę Morską i Rzeczną, odbywały się huczne obchody Święta Morza, ukazywano romantyzm służby na morzu, promowano wypoczynek nad polskim wybrzeżem. I to szybko przyniosło skutki, bo faktycznie mnóstwo ludzi tu przyjechało. Budowali port, wstępowali do marynarki, pływali na statkach.

Gdynia przetrwała II wojnę światową bez większych strat. Dlaczego więc jej ranga zmalała na rzecz zburzonego Gdańska? 

Przede wszystkim po odzyskaniu przez Polskę Gdańska i uzyskaniu Szczecina Gdynia straciła pozycję jedynego dużego polskiego portu morskiego. Na pewien brak zainteresowania ze strony władz komunistycznych paradoksalnie wpłynęło i to, że Gdynia nie ucierpiała za bardzo podczas wojny. Nie była zniszczona, więc nie było powodu, by tworzyć dla niej spektakularne plany odbudowy, a bez nich miasto nie rozwijało się należycie. Podobny paradoks można było obserwować i gdzie indziej. Choćby w Gdańsku, gdzie gigantycznym wysiłkiem odbudowano Główne Miasto, a jednocześnie niezniszczone działaniami wojennymi enklawy – Straganiarska, Żabi Kruk – z bardzo cennymi zabytkami z XVII i XVIII wieku popadły w ruinę i do naszych czasów prawie nic z nich nie dotrwało.

Opowiadał mi nieżyjący już prof. Jerzy Stankiewicz, że przyjechała kiedyś do Gdańska delegacja architektów brytyjskich. Ktoś ich oprowadzał po mieście, weszli na wieżę ratusza i przewodnik powiedział: „Tutaj nie było nic… morze gruzów… ta ulica nie istniała, to wszystko odbudowane…”. Brytyjczycy spytali, czy to znaczy, że nic tu nie jest oryginalne. Na co przewodnik zastrzegł, że nie, że Dwór Artusa, kościół Mariacki, że ta brama. tamta brama… Nagle się okazało, że masa średniowiecznych i renesansowych zabytków przetrwała wojnę. No i delegaci się uspokoili. To pokazuje różnicę mentalności i nastawienia. Dla nas najważniejsze było to, co odbudowaliśmy, bo to myśmy odbudowali.

Ranga Gdyni spadła też, jak sądzę, z przyczyn propagandowych. Bo gdyby władze polskie inwestowały po 1945 roku przede wszystkim w Gdynię, a zaniedbały Gdańsk, to utraciłyby argument na rzecz prawomocności przyłączenia tego miasta do Polski. Potwierdziłyby się obawy Churchilla, który głosił, że niemieckie tereny przejmowane przez Polskę są jak karma, od której polska gęś dostanie niestrawności. Trzeba więc było dowieść, że się mylił i że nas stać na odbudowę i utrzymanie Szczecina czy Wrocławia. Także Gdańska. Inwestowano więc w Gdańsk, a dla Gdyni pozostawało stosunkowo niewiele, choć nie chcę powiedzieć, że przez cały okres PRL niczego nie budowano. To byłaby oczywiście nieprawda.

Był wreszcie aspekt dziedzictwa Gdyni. To miasto było świadectwem sukcesu Polski sanacyjnej, której dobrą pamięć po 1945 roku metodycznie tępiono. Jak widać, było wiele powodów, dla których Gdynia nie wpisywała się w krajobraz powojennej Polski tak silnie jak przed 1939. Jej mit nie pasował do socjalistycznej wizji państwa, więc miasto było skazane na marginalizację, przynajmniej w sferze propagandowej czy symbolicznej.

* JACEK FRIEDRICH

Historyk sztuki, dyrektor Muzeum Miasta Gdyni. Badacz sztuki i architektury Gdańska, związków kultury wizualnej z ideologiami, dziejów nowoczesnej architektury i projektowania oraz dyskursu architektonicznego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s