Fordlandia

Greg Grandin opisuje w swojej książce Fordlandia. The Rise and Fall of Henry Ford’s Forgotten Jungle mało znany epizod z życia Henry’ego Forda.

Idée fixe Henry’ego Forda było nie tyle sprzedawanie samochodów, co budowanie nowego społeczeństwa – zamożnego, lecz niezepsutego przez życie współczesnego miasta. Model T był niejako produktem ubocznym tego procesu.

Owo poczucie cywilizacyjnej misji popchnęło Henry’ego Forda do stworzenia w 1928 roku Fordlandii – plantacji kauczuku o powierzchni miliona hektarów w samym sercu amazońskiej dżungli. Nowojorscy analitycy oceniali, że dzięki inwestycji będzie można produkować 6 miliardów opon rocznie. Również w Brazylii panował entuzjazm. Nadejście Forda postrzegano wręcz w wymiarze metafizycznym. De Lima, dyplomata z São Paulo nazwał Forda “Mojżeszem XX wieku”. Tłumacz José Lobato mówił o nim jako o “Jezusie Chrystusie przemysłu”, którego życie, to “mesjanistyczną ewangelią przyszłości”. Niestety rzeczywistość nie dorównała oczekiwaniom. Gigantyczna plantacja Forda przerodziła się w olbrzymią porażkę, której losy meandrowały pomiędzy tragedią a absurdem. Cały projekt był zresztą od samego początku skazany na zagładę. Począwszy od wyboru miejsca, a skończywszy na obiadach dla robotników. Amazońska dżungla w ogóle nie nadawała się na plantację kauczukowców, albowiem drzewa te nie mają tam szans w walce z pasożytami. Nie sprawdzono też, czy na miejsce będą mogły dopływać statki (nie mogły), kontrolę nad projektem powierzono niekompetentnym osobom. Podczas pracy szerzyły się choroby, umieralność była ogromna (nie pomyślano na przykład o zapewnieniu kapeluszy robotnikom wycinającym las, więc kąsiły ich węże i pająki spadające z drzew). Do tego doszły skandale z łapówkami dla brazylijskich urzędników. Wreszcie sam projekt społeczny okazał się fiaskiem. Ford chciał bowiem stworzyć w sercu Amazonii przykładne miasteczko ze środkowego zachodu USA – z jego architekturą, ulicami, a nawet jedzeniem. Jednak importowane z północy hamburgery zgniły. Ford zakładał, że system wysokich wynagrodzeń przywiąże pracowników do jego plantacji, podobnie, jak to się stało w Detroit. Nie przewidział wszakże jednego: w Amazonii nie ma czego za pieniądze kupować.

źródło

źródło

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie w Fordlandii zrobiono, było pole golfowe (źródło).

Więcej zdjęć tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s