Archiwum kategorii: Historia

504 owce rażone piorunem

American Fork Canyon, Utah. Zrobione przez C.B. Arentson, 27 lipca 1918. 504 owce zabite piorunem 22 lipca. Własność braci Smith.

I więcej zdjęć z podpisami tutaj.

Erzulie Dantor

To jest obraz haitańskiego malarza Pierre’a Josepha Valcina (1925-2000). Przedstawia haitańskiego Loa (ducha) Erzulie Dantor.

źródło

Na wyobrażeniach ukazywana jest jako samotna matka chroniąca swoją córkę. Rany na poliku są pamiątką po bitwie na noże, jaką stoczyła ze swoją siostrą Erzulie Freda. Są znakiem siły i niezłomności Erzulie Dantor.

Za wikipedią: Jest wojownikiem i obrońcą dzieci i kobiet. Jej kolory to czerwień, złoto i morski błękit, jej symbole to przekute serce, noże, zaś jej ulubione ofiary obejmują czarne świnie, pieczoną wieprzowinę i rum. Często kojarzona jest z lesbijkami.

A oto źródło inspiracji wyobrażenia Erzulie Dantor:

źródło

Reprodukcje czarnej madonny częstochowskiej pojawiły się na Haiti wraz z polskimi legionistami, którzy brali udział w rewolucji 1802 roku.

 

1 Potrzebie = 2.263348517438173216473 mm

Potrzebie jako jednostka miary:

Więcej na temat tej jednostki na stronie Wikipedii.

Historia Polski (wersja Bagińskiego)

Historia Polski według Bagińskiego. Zaczynam rozumieć.

W 37 sekundzie pojawia się krzyż. Facet w czerwony płaszczu.

1.47: znudzony facet na fotelu.

1.58: facet w czerwony stroju robi gwiazdę i puszcza ogień z ust.

2.02: dwóch facetów wynosi worki z kartoflami. Oni też ubrani są na czerwono.

2.35: facet w czerwonym płaszczu idzie, ale nagle zasłania go mapa (niedokładna zresztą).

3.09: coś dzieje się z gwiazdami nad miastem.

3.22: po raz wtóry pojawia się młyn (ten sam).

3.35: ktoś podpala mapę.

3.51: kolejna grupa facetów gdzieś pędzi na koniach. Kończą na obrazku na scianie (złocona rama jest nieco za ciężka).

4.10: dużo przyciężkich ram.

4.12: młyn.

4.26: trzech facetów nie może się dogadać. Drą mapę.

4.31: poważne trzęsienie ziemi.

4.34: kamera się przewraca.

4.45: UWAGA. W środku kadru pojawia się kobieta!!!

4.48: kobieta znika.

5.05: zegarek idzie do tyłu (bardzo szybko).

5.13: dwie dżdżownice na mapie. Zderzają się.

5.23: facet coś znajduje na pustym polu. Denerwuje się i wbija to coś w ziemię.

5.29: okazuje się, że pole nie było puste.

5.34: dwóch facetów spotyka się na tle mapy.

5.41: czapka leci do góry i spada w zanieczyszczone otoczenie.

5.54: nie ma Krystyny Jandy.

6.26: wielu facetów spotyka się na tle mapy.

6.29: dwóch z nich wychodzi przed szereg i podają sobie dłonie. Jeden z nich jest nieogolony (ten z prawej).

7.04: dwóch ludzi z szafą.

7.10: nie ma młyna.

7.23: jest krzyż.

7.34: faceci się spotykają. Brakuje mapy.

7.41: ten z prawej jest zupełnie łysy.

7.45: coś dziwnego się dzieje.

8.01: zostało jeszcze 30 sekund do końca.

8.04: coś dzieje się z gwiazdami na niebie.

8.10: koniec (na 20 sekund przed końcem).

8.13: nagle pojawia się bardzo dużo osób. Kłaniają się. UWAGA! Jest wśród nich 5 kobiet! Też się kłaniają.

Ten film stworzono po to, by Chińczycy w Szanghaju docenili nasz przemysł drukarski (mapy) oraz naszych stolarzy.

Niestety Chińczycy przeprowadzili kontratak (w 12 częsciach). Oto część pierwsza:

Fordlandia

Greg Grandin opisuje w swojej książce Fordlandia. The Rise and Fall of Henry Ford’s Forgotten Jungle mało znany epizod z życia Henry’ego Forda.

Idée fixe Henry’ego Forda było nie tyle sprzedawanie samochodów, co budowanie nowego społeczeństwa – zamożnego, lecz niezepsutego przez życie współczesnego miasta. Model T był niejako produktem ubocznym tego procesu.

Owo poczucie cywilizacyjnej misji popchnęło Henry’ego Forda do stworzenia w 1928 roku Fordlandii – plantacji kauczuku o powierzchni miliona hektarów w samym sercu amazońskiej dżungli. Nowojorscy analitycy oceniali, że dzięki inwestycji będzie można produkować 6 miliardów opon rocznie. Również w Brazylii panował entuzjazm. Nadejście Forda postrzegano wręcz w wymiarze metafizycznym. De Lima, dyplomata z São Paulo nazwał Forda “Mojżeszem XX wieku”. Tłumacz José Lobato mówił o nim jako o “Jezusie Chrystusie przemysłu”, którego życie, to “mesjanistyczną ewangelią przyszłości”. Niestety rzeczywistość nie dorównała oczekiwaniom. Gigantyczna plantacja Forda przerodziła się w olbrzymią porażkę, której losy meandrowały pomiędzy tragedią a absurdem. Cały projekt był zresztą od samego początku skazany na zagładę. Począwszy od wyboru miejsca, a skończywszy na obiadach dla robotników. Amazońska dżungla w ogóle nie nadawała się na plantację kauczukowców, albowiem drzewa te nie mają tam szans w walce z pasożytami. Nie sprawdzono też, czy na miejsce będą mogły dopływać statki (nie mogły), kontrolę nad projektem powierzono niekompetentnym osobom. Podczas pracy szerzyły się choroby, umieralność była ogromna (nie pomyślano na przykład o zapewnieniu kapeluszy robotnikom wycinającym las, więc kąsiły ich węże i pająki spadające z drzew). Do tego doszły skandale z łapówkami dla brazylijskich urzędników. Wreszcie sam projekt społeczny okazał się fiaskiem. Ford chciał bowiem stworzyć w sercu Amazonii przykładne miasteczko ze środkowego zachodu USA – z jego architekturą, ulicami, a nawet jedzeniem. Jednak importowane z północy hamburgery zgniły. Ford zakładał, że system wysokich wynagrodzeń przywiąże pracowników do jego plantacji, podobnie, jak to się stało w Detroit. Nie przewidział wszakże jednego: w Amazonii nie ma czego za pieniądze kupować.

źródło

źródło

Jedną z pierwszych rzeczy, jakie w Fordlandii zrobiono, było pole golfowe (źródło).

Więcej zdjęć tutaj.

Koleją przez późny plejstocen

Linia kolei żelaznej – owo ucieleśnienie gorliwej i władczej cywilizacji materialistycznej dnia dzisiejszego – została przeprowadzona przez region, w którym przyroda, obejmująca zarówno dzikich ludzi, jak i dzikie bestie, nie różni się zasadniczo od tego, jaka panowała w Europie w okresie późnego plejstocenu.

To słowa Theodore’a Roosevelta, który w 1909 roku wybrał się pociągiem na safari do Brytyjskiej Afryki Wschodniej (dzisiejsza Kenia).

Podróżował inaczej, niż by to czynił prezydent dzisiaj:

źródło: Wikipedia

Zmodyfikowane kłamstwo szatana

Znalazłem recenzję książki filmu autora, który wygląda tak:

Strasznie stereotypowo, oceniając po wyglądzie, wyobraziłem sobie, że pewnie rozprawia o kreacjonizmie i nie płaci podatków.

Okazało się, że obydwie te tezy są prawdziwe.

Zrealizował między innymi ten film:

Recenzja poniżej:

Czy ewolucja jest niebezpieczna dla ludzi?

W Zagrożeniach ewolucji Dr Hovind ujawnia straszliwe następstwa jakie wiara w ewolucję wywarła na społeczeństwa w historii ludzkości. Przedstawia przykłady filozofii opartych na ewolucji, używanych by usprawiedliwić brutalne czyny rządzących oraz odsłania ewolucyjną propagandę w jej wysiłkach ku ustanowieniu „Nowego Porządku Świata”.

O pochodzeniu gatunków uczyniło świat gorszym

Zmodyfikowane kłamstwo szatana

Wielu ludzi oparło swoją destrukcyjną filozofię na ewolucji:

- Adolf Hitler

- Józef Stalin

- Pol Pot

- Benito Mussolini

- John D. Rockefeller

Użyli ewolucji jako wymówki by zniewolić innych

Istnieje tylko jedno rozwiązanie: 2 Księga Kronik 7:14

źródło

Latarniowiec

Ten duński latarniowiec nazywa się Motorfyrskib No. 2. Pochodzi z początku XX wieku.

źródło

Pod koniec 2006 roku został przyholowany do stoczni gdańskiej, by tam przebyć kapitalny remont.

I wygląda na to, że wciąż czeka na kapitalny remont. Zdjęcie z 14 marca:

Zdaje się, że to jedyny latarniowiec, jaki kiedykolwiek mieliśmy. Jeszcze rok temu unosił się na wodzie.

Cywilizacja procentowa

Czyżby nasi neolityczni przodkowie stali się rolnikami, by zabezpieczyć sobie stały dostęp do substancji odurzających? Tak uważa amerykański archeolog Patrick McGovern, który odkrył ślady alkoholu wytworzonego przez ludzi ok. 9 000 lat temu. Czyli najpierw był alkohol, potem rolnictwo, następnie koło, miasta, Pompeje i internet.

Link: Der Spiegel


fot. flickr

Lek na bezsenność

Według Hitchcocka: