Coś dziwnego, ale interesującego zarazem dzieje się z dolnośląskim dziennikarstwem. Oto próbka z sobotniego wydania (internetowego) Gazety Wrocławskiej:
(ukłony dla cymer-a)
Tak, to jest cały artykuł. Zacytuję go więc w całości:
Wrocław: Libacja na skwerku
Policjanci dostali dzisiaj zgłoszenie, że na skwerku w jednym z wrocławskich parków grupka mężczyzn pije alkohol.
Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce okazało się, że nikogo tam nie ma.
Gazeta Wrocławska zwróciła już moją uwagę w zeszłym roku. I nie chodziło o to, co opisywali, tylko o to, jak to robili. Na przykład:
Nie wiadomo, dlaczego Wojciech S. napadł na swojego znajomego i tak strasznie go okaleczył. Ustalono tylko, że do zdarzenia doszło w piątek.
Tylko tyle ustalono? Czyżby? Cały artykuł tutaj.


